piątek, 2 października 2015

W każdym końcu kryje się nowy początek.

Tak to wreszcie, znowu ja!



Wróciłam,

Tęskniłam,

Nowe problemy,

Znowu nowe rozstanie,

Nowa osoba,

Która i tak powoli odchodzi,

Znowu tak samo,

To cholerne koło cały czas się zatacza,

Wokół rozstań,

I znowu obiecywał, że zostanie,

Ale wiadomo jak to się skończyło,

Znowu głupia zaufałam,

Za szybko.


O tamtym zapomniałam i serduszko posklejałam,
Pojawił się następny i jest dla mnie ważny,
Ale ja dla niego nie...



Nie znoszę tego cholernego uczucia, już kolejny raz to samo, ugh.

Przez jakiś czas wszystko było bardzo dobrze, a nawet WSPANIALE,
ale gdy zdałam sobie z tego sprawę
WSZYSTKO POSZŁO SIĘ PIEPRZYĆ.

P.S to u zdjęcie u góry to nie do końca prawda- 'Czasami do mnie pisze'- taaak...


czwartek, 13 sierpnia 2015

I changed.

Bardzo wiele osób ciągle powtarza mi,że się "zmieniłam".

Kiedy myślałam nad ich słowami,powtarzałam sobie,że to nieprawda,ale doszłam dopiero teraz do wniosku,że tak,zmieniłam się,ale to nie tylko moja zasługa,że się zmieniam,to przez przebywanie z nimi w towarzystwie się zmieniłam.
Przecież sama z siebie się nie zmieniłam,po prostu może przebywam z niewłaściwymi ludźmi,w niewłaściwym towarzystwie...tak właśnie tak myślę! :)

Wszyscy wokół powtarzają puste słowa skierowane do mnie: "zmieniłaś się o wiele na gorsze",kiedyś byłaś o stokroć lepsza".
Nie chce być przez wszystkich ciągle oceniana,nie jestem jakąś marionetką,którą można oceniać.
To,że może zachowuje się inaczej niż moi rówieśnicy i mam inne zainteresowania,to nie znaczy,że jestem gorsza.
Teraz jestem taka,jaka zawsze powinnam być,ściągnęłam maskę,w której nie byłam sobą i czuje się z tym naprawdę dobrze:)

Kocham być sobą!

Nie bójcie się bycia prawdziwym sobą,jeśli wasi przyjaciele to akceptują to cieszcie się,że macie takich bliskich,jeśli nie,to znaczy,że nigdy nie byli przyjaciółmi.
P.S. Dziękuje za ponad 430 wyświetleń ♥

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

I went back.

Powróciłam!
Wreszcie jutro będzie nowy post,nareszcie...mam nadzieje,że zbiorę siły i go jutro napisze.

Nie nigdzie nie wyjechałam,przez te kilka dni byłam ciągle w domu.
Przez ten cały praktycznie leżałam w łóżku,nie zrobiłam nic produktywnego.

Wreszcie pozbierałam się do kupy,jutro prawdopodobnie będzie post,postaram się przynajmniej.

czwartek, 30 lipca 2015

Sad people always smile at the most.

Miałam dziś nie pisć posta,ale naszła mnie wena i temat na jaki mam pisać,więc postanowiłam napisać,bo potem i tak bym zapomniała to wszystko,co siedzi mi w głowie.


Pewnie każdy z Was zna osobę,która ciągle się śmieje,uśmiecha i bardzo często jest wesoła.
Napewno znacie.

Zauważyłam,że takie osoby najcześciej mają dużo problemów i zmartwień,którymi nie chcą sie dzielić,bo wiedzą,że większość osób powie "Nie przejmuj się będzie lepiej",albo "Inni ludzie  mają gorsze problemy"

Każdy człowiek radzi sobie inaczej z problemami,jedni bardzo dobrze,a drudzy poprostu sobie z nimi nie radzą.

Bardzo czesto jest tak,ze gdy mówimy,ze jest "ok",wcale nie jest "ok",jest bardzo źle.

"Mówią,ze najpięknieszy uśmiech ma ten,który wiele wycierpiał."

Do następnego!




Everything sucks.

Więc witajcie.
Tak wiem nie dodałam wczoraj posta i raczej nie dodam dzisiaj,mam bardzo często ostatnio takie dni do dupy.Nawet bardzo do dupy..

Nie będę wstawiała postów regularnie,bo nie jestem żadną maszyną,która robi wszystko na zawołanie.
Mam też swoje życie i swoje problemy.
Przepraszam,że nie będę na razie dodawać postów,a wiecie co,to mój blog nie będę przepraszała za to,że nie mam weny na napisanie.

Bardzo Dziękuje za 268 wyświetleń na blogu! <3
Do zobaczenia !

wtorek, 28 lipca 2015

If you really love someone to fight for it.

Chyba każdy zna takie przysłowie "Jeśli kogoś kochasz daj mu wolność. Jeśli nie wróci nigdy nie było twoje,a jeśli wróci jest twoje". Do niedawna zgadzałam się z tym,ale od jakiegoś czasu tak nie jest.
Ostatnio poznałam osobę,która zmieniła moje życie o 360*,ale nie na gorsze,zdecydowanie na lepsze.
To przez tą osobę każdy dzień,godzina,minuta i sekunda były cenne i bardzo szybko mijał czas gdy z nim rozmawiałam i pisałam.
To dzięki niej gdy robiłam jakąś czynność,ona sprawiała mi radość-tak wiem zabrzmiało to dziwnie.
Ta osoba bardzo często mnie pocieszała,prawiła mi komplementy-jednym słowem akceptowała mnie taką jaka jestem,ja bardzo często jej pomagałam w różnych problemach,byłam na każde jej zawołanie.

Ale po jakimś czasie ta osoba poznała "ktosia",ale najpierw ten ktoś ją olewał,więc ona mi się z tego zwierzała,dlatego jak zawsze pocieszałam ją.

Teraz ta osoba przestała się ze mną kontaktować,bo ten ktoś przestał ją ignorować.

Ciągle myślę o tej osobie,dzień i noc,
Teraz zwykłe czynności nie mają dla mnie żadnego sensu.
Większość rzeczy przypomina mi o niej.
Nie myślałam,że nie będę mogła o niej zapomnieć.
Ona jest dla mnie cholernie ważna,ale ja dla niej raczej nie..
A najbardziej boli to,że wszyscy myślą,że dalej mamy dobry kontakt.


Bardzo Was przepraszam za ten post,ale musiałam to wszystko to z siebie wyrzucić i przelać to na bardzo ważną rzecz jaką jest ten blog.


Również bardzo,ale to bardzo dziękuje 231 wyświetleń,mam nadzieje,że dobijemy do 300,ale z Wami jest to bardzo możliwe <3
Do zobaczenia!

poniedziałek, 27 lipca 2015

I'm an adult?

Bardzo dziękuję za 200 wyświetleń,jesteście super!



Tak jak wskazuje tytuł ten post jest o dorastaniu/dorosłości itp.

Coraz bardziej się boje,ponieważ za niedługo będę jakby młodą dorosłą,a ja raczej nie będę się taką czuć,nie czuje się nawet nastolatką.
Czuje się jak dzieciak,który nic nie umie i gdy tylko potrzebuje może iść do mamy.

Pewnie teraz pomyślicie sobie,że nie umiem sprzątać,ugotować obiadu i tak dalej,ale spokojnie umiem :)
Chodzi mi raczej o
-zapytanie się czegoś nieznajomego
-pójście coś załatwić
-wybrać pieniądze z bankomatu

Jestem bardzo wstydliwą osobą i ja się po prostu boje ludzi-tak wiem może to zabrzmieć bardzo dziwacznie,ale dam Wam taki przykład;
Ludzie nie boją się ciemności,tylko to co w niej jest.-tak jest właśnie ze mną-nie boje się ludzi,boje się ich wnętrza,że coś mi zrobią.

Właściwie boję się przyszłości,boje się dorastania...

Chyba powinnam coś z tym zrobić...ew..no nic taka już jestem,a Wy boicie się czegoś?
Do następnego razu!